— Uprawa bobiku to 800+ do hektara, dzięki uprawie tej rośliny gleba zostaje wzbogacona w azot, co pozwala zaoszczędzić ponad 800 zł, gdy na drugi rok posiejemy pszenicę — mówi Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport, który od 2015 roku organizuje lokalny rynek skupu roślin strączkowych w Polsce północnej.
Rolnicy mają już za sobą bardzo intensywny okres. Lipiec i sierpień był czasem wzmożonych prac żniwnych. Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport, analizuje sytuację w uprawie roślin strączkowych w naszym regionie. — Sezon upraw i zbiorów bobiku to należy podzielić go na dwie części — do lipca i po tym okresie — mówi Rafał Banasiak. — Pierwsza część charakteryzowała się bardzo dobrymi warunkami, przede wszystkim ze względu na obfite opady deszczu. Skutkowało to bardzo dobrymi wschodami i wzrostem początkowym. Charakterystycznym elementem była też duża ilość kwiatów na roślinie. Jednakże po tym okresie nastąpiła susza z bardzo wysokimi temperaturami. Wtedy nastąpiła redukcji kwiatów, a w konsekwencji mniejsza ilość zawiązanych strąków. Po zebraniu plonów nie wszystkie nasiona były w pełni ukształtowane, co również może świadczyć o negatywnym wpływie wysokich temperatur. Oceniając otoczenie rynkowe w naszym regionie, można spokojnie stwierdzić, iż zainteresowanie ze strony przetwórców paszowych jest na stałym poziomie a ze sprzedażą problemu nie ma. Oczywiście prowadzimy cały czas debaty czy to w trakcie posiedzeń Sejmowych Komisji Rolnictwa, czy na posiedzeniach zespołów roboczych przy Ministerstwie Rolnictwa na temat wzmocnienia pozycji Rolników względem korporacji przetwórstwa paszowego w wycenie rodzimego białka roślinnego do importowanych surowców białkowych bez GMO. Widzimy też potrzebę wypracowania odpowiednich przepisów prawnych regulujących rynek krajowych źródeł białka roślinnego. Zwłaszcza że z ostatnim dniem grudnia 2022 roku kończy się moratorium na zakaz stosowania pasz GMO. Reasumując widać efekty pracy klastra Agroport na rzecz upraw i obrotu bobiku jednak zauważamy, że taką samą pracę należy wykonać w stosunku do coraz częściej pojawiających się na naszych polach soi czy słonecznika i to będzie naszym następnym celem — dodaje. Klaster Agroport od 2015 roku organizuje lokalny rynek skupu roślin strączkowych i już są tego widoczne efekty. Radykalnie wzrósł areał upraw, a warunki produkcji oraz skupy strączkowych uległy ucywilizowaniu. — Wcześniej odbywał się na, moim zdaniem, karygodnych warunkach. Praktyki handlowe, które wówczas funkcjonowały można nazwać grabieżą rolników — podkreśla Rafał Banasiak. — Skupujący stosowali ogromne potrącenia za nasiona, które były rozpołowione. Okazuje się, że w przetwórstwie paszowym to w ogóle nie przeszkadza. Zauważyliśmy, że trzeba w tej kwestii wspomóc rolników i dlatego się zrzeszyliśmy. Na początku na zasadach stowarzyszenia, a teraz inicjatywy klastrowej.
Mariusz Rolnicki
MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO? Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: [email protected]