Statystyka bywa chłodna: 168 wyjazdów w ciągu jednego roku. Jednak za każdą z tych liczb stoi człowiek, który zostawił niedokończony obiad, przerwał sen albo odszedł od pracy, bo zawyła syrena. 9 maja 2026 roku w Barcianach czas na chwilę zwolnił, by oddać honor tym, którzy od osiemdziesięciu lat pilnują tu bezpieczeństwa
W Barcianach bezpieczeństwo ma konkretne barwy i dźwięki. Zaczęło się o trzynaste w kościele parafialnym pw. Niepokalanego Serca Maryi w Barcianach. To tam, podczas uroczystej Mszy Świętej, skupiły się poczty sztandarowe i pododdziały. Chwilę później barwny korowód ruszył w stronę amfiteatru. Rytm nadawała Strażacka Orkiestra Dęta z Kętrzyna, a batuta Bogdana Gaciocha prowadziła muzyków przez ulice, które strażacy znają z zupełnie innych, nocnych okoliczności.
Kiedy spiker witał mieszkańców, przypomniał liczby, które budują tutejszą rzeczywistość. W gminie służy 94 ochotników. Jest też 21 młodych ludzi z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej – to oni są polisą na przyszłość.
Głównymi bohaterami dnia były dwie daty. 1946 rok – wtedy narodziła się OSP Barciany. W czasach, gdy świat dopiero uczył się żyć bez wojny, mieszkańcy uznali, że muszą chronić to, co udało się odbudować. Dziś, pod wodzą prezesa Grzegorza Kowalczuka i naczelnika Artura Klimki, jednostka jest częścią krajowego systemu, ma dwa nowoczesne Mercedesy i historię zapisaną w sztandarze nadanym trzydzieści lat temu.
1956 rok – to początek OSP Skandawa, dzieło druha Jana Karpiuka. Dziś jednostką kierują Dawid Abramowicz i Wiktoria Grzesiuk. Choć dysponują skromniejszym Daewoo Lublinem 3, ich obecność w lokalnym krwiobiegu jest bezcenna.
Na placu amfiteatru zameldowała się dyscyplina. Dowódca uroczystości, druh Bartłomiej Nalazek o 15:00 złożył raport Marcie Kamińskiej – wiceprezes zarządu powiatowego i wójt gminy. Po hymnie i minucie ciszy za tych, którzy odeszli na wieczną służbę, przyszedł czas na odznaczenia. To te momenty, gdy na piersiach strażaków pojawia się blask medali, a w oczach rodzin – duma. Wręczali je starosta Michał Kochanowski, wójt Marta Kamińska oraz komendant powiatowy PSP mł. bryg. Kamil Golon.
Srebrne medale „Za Zasługi dla Pożarnictwa” odebrali: Marek Ludwiczak, Grzegorz Kowalczuk i Artur Klimko. Brązowe: Marcin Czerwiński i Dariusz Wołyniec.
Odznakę „Strażak Wzorowy” przypięto: Wiktorii Grzesiuk, Paulinie Kowalczuk, Sandrze Kuziak, Małgorzacie Wołyniec, Andrzejowi Demczukowi, Konradowi Kupczakowi, Filipowi Ulążce, Michałowi Wankiewiczowi, Szymonowi Szykowskiemu, Adamowi Seginowi i Sewerynowi Skóreckiemu.
Ale największy ciężar historii niósł druh Władysław Abramowicz ze Skandawy. Pięćdziesiąt lat w służbie. Pół wieku czekania na alarm. Obok niego stali: Andrzej Skórecki (40 lat służby) oraz Piotr Szeryński i Andrzej Skwarek (po 20 lat).
W Barcianach straż to sprawa wspólna, co pokazały podziękowania. Marta Kamińska wręczyła jubileuszowe grawertony, a Zarząd Gminny dyplomy osobom, które od lat wspierają druhów. Na tej liście znaleźli się: Irena Siudut, Stefan Bieńko, Roman Chodara, Józef Dasiukiewicz, Tadeusz Jędrzejewski, Czesław Kalinowski, Ryszard Kobyliński, Andrzej Kowalczuk, Jan Krzyżanowski, Henryk Sapela, Stanisław Stadnik, Arkadiusz Siudut i Jarosław Romedza.
Same jednostki też nie dłużne. OSP Barciany i OSP Skandawa statuetkami i pamiątkami podziękowały szerokiej koalicji pomocników: od starosty i wójt, przez sołtysów (Bożena Spyra, Elżbieta Wawryszuk, Ewa Wingrowicz), radnych (Mirosław Bobrowski, Leszek Puczkowski, Andrzej Szwajdych), aż po lokalnych przedsiębiorców (m.in. Artur Chodara, Karol i Robert Gastołkowie, Przemysław Kowalczyk, Krzysztof Kuhn, Tomasz Lewczyk, Marek Łapin, Łukasz Olszewski, Bogdan Staworko, Stanisław Symonowicz, Łukasz Szykiewicz, Wiktor Torzyński, Agata Arnister, Bożenna Miller, Artur Rygielski, Krzysztof Sznip i Zenon Piotrowicz).
Za wsparcie logistyczne wyróżniono też Agnieszkę Bierżyńską (ZGK) i Tomasza Mirońskiego (Dom Kultury).
Gdy odczytano list od marszałka Marcina Kuchcińskiego i skończyły się przemówienia gości, orkiestra zagrała „Pożar w Kwaśniewicach”. Oficjalny meldunek o zakończeniu uroczystości zamknął część formalną, ale nie atrakcje. Druhowie z OSP Mołtajny pokazali, jak wygląda ratownictwo techniczne w praktyce – cięcie blachy i wydobywanie poszkodowanych to dla nich codzienność, nie tylko pokaz.
Strażacy na koniec wyliczyli wszystkich, którzy dorzucili się do organizacji: od dużych firm jak WPD Polska czy Agroskandawa, po lokalne Koła Gospodyń Wiejskich. Podziękowali Bartłomiejowi Nalazkowi, Edwardowi Milewskiemu i wszystkim mieszkańcom za obecność.
A potem, jak to w straży, była grochówka. Bo po osiemdziesięciu latach służby i kilku godzinach w galowym mundurze, nic tak nie łączy społeczności jak wspólny talerz zupy. Do zobaczenia za rok.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze