Ełk, Kętrzyn, Gołdap, Olecko, Reszel, Bartoszyce, Mrągowo i Węgorzewo to miasta, w których 51-letni Mołdawianin miał wykorzystywać niepełnosprawnego ruchowo Rosjanina do żebractwa. Straż Graniczna zatrzymała podejrzanego, który usłyszał zarzut handlu ludźmi. Grozi mu do 20 lat więzienia.
Stał godzinami przed wejściami do supermarketów. Niezależnie od pogody. Zimą marzł, latem znosił upał. Przechodnie widzieli niepełnosprawnego mężczyznę na wózku lub o kulach, z opuszczoną głową i kubkiem na drobne. Niewielu wiedziało, że za jego losem stoi człowiek, który uczynił z jego cierpienia źródło dochodu.
Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej przerwali ten proceder. 9 lutego w Warszawie zatrzymali 51-letniego obywatela Mołdawii podejrzanego o handel ludźmi i wieloletnie wykorzystywanie niepełnosprawnego Rosjanina do żebractwa.
Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzany przez około pięć lat organizował życie swojej ofiary. Wybierał miejsca, w których mężczyzna miał żebrać – głównie przed sklepami wielkopowierzchniowymi i w ruchliwych punktach miast.
To nie były przypadkowe lokalizacje. Proceder miał charakter zorganizowany i powtarzalny. Według ustaleń Straży Granicznej, Mołdawianin:
werbował niepełnosprawnego Rosjanina, wykorzystując jego trudną sytuację życiową,
nadzorował jego pobyt i przemieszczanie się,
kontrolował żebractwo i odbierał wszystkie uzyskane pieniądze,
pozbawił go realnej możliwości decydowania o własnym losie.
Mężczyzna uczynił z tego przestępczego procederu stałe źródło dochodu.
Nielegalna działalność prowadzona była w wielu miastach północno-wschodniej Polski. Śledczy ustalili, że do żebractwa dochodziło m.in. w Ełku, Kętrzynie, Gołdapi, Olecku, Reszlu, Bartoszycach, Mrągowie i Węgorzewie, a także poza regionem – w Radomiu.
W tych miejscach niepełnosprawny mężczyzna był widywany przez mieszkańców, którzy często nie zdawali sobie sprawy, że mogą mieć do czynienia z ofiarą handlu ludźmi.
Do zatrzymania doszło 9 lutego w Warszawie. Funkcjonariusze Straży Granicznej działali pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście.
Podczas zatrzymania zabezpieczono:
ponad 8 tys. zł w gotówce,
telefony komórkowe,
opakowania po kartach SIM, które mogły służyć do utrudniania identyfikacji i kontaktów.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzanemu poważnych zarzutów.
51-letni obywatel Mołdawii usłyszał zarzut handlu ludźmi. To jedno z najcięższych przestępstw przeciwko wolności człowieka, zagrożone karą nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres jednego miesiąca.
Ta sprawa pokazuje, że handel ludźmi nie jest odległym problemem znanym wyłącznie z dużych miast czy zagranicznych doniesień. Może dziać się tuż obok – przed sklepem, który mijamy codziennie.
Ofiarami często są osoby najsłabsze: niepełnosprawne, samotne, pozbawione wsparcia. Sprawcy wykorzystują ich bezradność, izolują i kontrolują, zamieniając ludzkie cierpienie w źródło zarobku.
Śledztwo w tej sprawie trwa. Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych ustaleń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze