Nasza rozmowa. Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport. Jestem pozytywnie zbudowany zainteresowaniem ze strony rolników uprawą strączków
Nowiny Północne
28/02/2021 11:04
— Firmy paszowe od lat niestety nie do końca sprzyjają korzystaniu z rodzimych źródeł białka. Często twierdzą, że zbyt mało polskiego surowca trafia na rynek. Innym razem podkreślają jego słabą jakość. A przecież w znacznej części nasze strączki wyjeżdżają poza granice kraju i są chętnie kupowane przez rolników niemieckich oraz holenderskich — mówi Rafał Banasiak, prezes Klastra Agroport. — Od lat jest pan orędownikiem upraw roślin strączkowych. Ostatnio pojawiły się nowe uregulowania prawne w tej kwestii.
— Tak, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ostatnio uchwalił przesunięcie terminu do końca 2022 roku, możliwość stosowania w paszach białkowych surowców GMO. Obowiązujące moratorium nadaje kierunek rozwoju krajowych źródeł białka roślinnego. Poza tym 15 grudnia 2020 roku sejmowa komisja rolnictwa, uchwaliła dezyderat skierowany do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wynika z niego jasno potrzeba ustanowienia narodowego celu wskaźnikowego, który obligowałby firmy paszowe do wykorzystywania krajowego białka przy produkcji pasz. Jego ilość powinna być corocznie określana przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Służyłoby to stymulacji popytu.
— A jak na tę sprawę zapatrują się producenci i przetwórcy pasz?
— Firmy paszowe od lat, niestety, nie do końca sprzyjają korzystaniu z rodzimych źródeł białka. Często twierdzą, że zbyt mało polskiego surowca trafia na rynek. Innym razem podkreślają jego słabą jakość. A przecież w znacznej części nasze strączki wyjeżdżają poza granice kraju. Przy obecnej cenie śruty sojowej, która jest na poziomie prawie 2,5 tysiąca złotych, a w cenach detalicznych to nawet 3 tysiące złotych, polskie rośliny bobowate są chętnie kupowane przez rolników niemieckich oraz holenderskich.
— Jakie nastroje panują wśród polskich producentów roślin strączkowych oraz członków Klastra Agroport?
— Jestem pozytywnie zbudowany zainteresowaniem ze strony rolników uprawą strączków i chęcią przystąpienia do naszej organizacji, jeśli chodzi o tych, którzy jeszcze z nami nie są. Wśród naszych członków obserwuję pozytywny trend zwiększania areału roślin strączkowych w swoich gospodarstwach. Coraz więcej bobiku, grochu i łubinu rośnie na polach północnej Polski. To jest zauważalne.
— A jak wyglądają przygotowania do tegorocznych upraw?
— N a początku lutego planowane jest zdalne posiedzenia zespołu ds. odbudowy niezależności paszowej i ograniczania GMO w ramach Porozumienia Rolniczego działającego przy Ministrze Rolnictwa. Tematem przewodnim spotkania będzie dyskusja nt. możliwości skupu nasion roślin białkowych na cele paszowe w sezonie 2021 oraz omówienie zasad współpracy między producentami nasion, a firmami paszowymi. Oczywiście uczestniczymy w każdych spotkaniach tego typu w ministerstwie oraz w sejmie. Cały czas widzimy potrzebę przekazywania naszych postulatów. Ważne jest, aby w całym łańcuchu żywnościowym rolnik był traktowany jako pełnoprawny podmiot, a nie przedmiot wyzysku przez różnego rodzaju korporacje. Można to dokonać tylko poprzez zorganizowanie się w grupy, bo pojedynczo niestety nawet największe gospodarstwo nie ma szans. Oczywiście poza ustanowieniem narodowego celu wskaźnikowego postulujemy za przywróceniem możliwości stosowania środków ochrony roślin w ramach tzw. EFA. Ważnym aspektem jest również wyrównanie dopłat w górę dla gospodarstw uprawiających bobowate powyżej 75 hektarów. Jako organizacji nasze postulaty przekazujemy też w ramach konsultacji nad Zielonym Ładem dotyczących przyszłej perspektywy finansowej Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej.