Reklama

Karol był najszybszy w Polsce, ale na mistrzostwa świata nie pojedzie

Nowiny Północne
25/09/2019 14:24
Czy może być tak, że najlepszy w ostatnim czasie polski sprinter nie pojedzie do Doha na Mistrzostwa Świata? Niestety tak. A piszemy o tym, ponieważ sprawa dotyczy pochodzącego z Reszla Karola Zalewskiego.
Karol jest jednym z najbardziej utalentowanych sprinterów w Polsce, rekordzistą Europy i świata, ale niestety zabraknie go w Katarze. Dlaczego zabrakło powołania dla zawodnika, który w ubiegłym roku wydatnie przyczynił się w sukcesie polskiej sztafety 4x400 m, która nie tylko pokonała bezwzględnych faworytów - Amerykanów, ale ustanowiła przy okazji nowy halowy rekord świata? Zawodnik próbuje wyjaśnić sytuację na swoim profilu na Facebooku: "Minęło już kilka dni odkąd wypłynęła informacja na temat powołań na Mistrzostwa Świata w Doha, dla mnie dość szokująca" - pisze na swoim "wallu" Karol Zalewski. - "Na początku pomyślałem, że to jakaś pomyłka, bo przecież po zmianie przepisów IAAF dotyczących kwalifikacji na imprezy mistrzowskie, według przepisów, byłem wysoko w rankingu i powinienem dostać "zaproszenie" z IAAF, o których tak ostatnio głośno. Po drugie kwalifikuje się w tym roku najlepszym wynikiem na 400 m wśród panów w Polsce, do tego dochodzi medal Mistrzostw Polski i udział w sztafecie mixed 4x400 na World Relays w Yokohamie, gdzie padł rekord Europy i "dostaliśmy" przepustkę na wspomniane wcześniej Mistrzostwa Świata." Dalej najlepszy ostatnio sprinter polskiej kadry obarcza zaistniałą sytuacją trenera kadry Józefa Lisowskiego. - Niestety okazuje się, że "starania" kolegi Lisowskiego, o których długo by opowiadać, doprowadziły do takiego toku zdarzeń, że do sztafety mixed 4x400 na MŚ w Doha, zamiast mnie został powołany jego zawodnik Łukasz Krawczuk, który w bezpośrednim starciu nigdy ze mną nie wygrał. Co tak naprawdę się wydarzyło? W ostatnich kilku dniach poproszono mnie o wstrzymanie się z komentarzem tejże sytuacji z tego względu, że sprawa miała być w toku. Ale jak to powiedział szef szkolenia Krzysztof Kęcki w rozmowie telefonicznej z moim trenerem "mleko się rozlało" - komentuje reszelanin. Po mieszanej reakcji internautów na swój wpis, Zalewski zastrzega, że nie krytykuje kolegów ze sztafety. - "Każdy z nas biega na tyle na ile jest przygotowany, zawsze dając z siebie 100 procent" - napisał w kolejnym poście. - "Pisząc o tym, że mam lepszy czas od chłopaków, nie miałem na celu obrażania ich, ani wywyższania siebie. Drugi rok z rzędu mam najlepszy wynik w Polsce na 400m i to jest suchy fakt, a w mojej wypowiedzi posłużył jako argument." PZLA tłumaczy decyzję zarządów tym, że Karol nie stawił się na czas na jedną ze zbiórek, za co został ukarany miesięczną karą w zawieszeniu na sześć miesięcy. – Na tej podstawie nie został powołany do reprezentacji. Typowo względy sportowe zadecydowały, że nie jedzie - powiedział dla tvpsport.pl Krzysztof Kęcki.

red.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości