W Barcianach odbył się piłkarski mecz, ale nie taki zwykły. Ten miał rangę spotkań z dużym ładunkiem Dobra. Mecz, w którym Drużyna Wielkich Serc zmierzyła się z drużyna przyjaciół tamtejszej wójt – Marty Kamińskiej. Nie wynik był tu ważny, albo inaczej – nie wynik na boisku był ważny. Istotą tego spotkania była zbiórka charytatywna na Małego Wojownika – Jasia Korshenricha.
O Jasiu nie trzeba wiele mówić – jego historię znają chyba już wszyscy. Paskudna choroba 4-latka nie daje za wygraną, jednak jeszcze bardziej za wygraną nie daje drużyna, na którą Jasiu i jego najbliżsi mogą liczyć. Jest ogromna kwota do zebrania, ale też ogrom ludzi zaangażowanych w jej „organizowanie”. Po meczu w Barcianach, za którym organizacyjnie stała Fundacja DWS i „pomocnicy”, konto Małego Wojownika zostało zasilone kwotą blisko 5.4 tys. złotych, tak potrzebną do ratowania nie zdrowia, a życia dzielnego chłopca. To wciąż kropla w morzu potrzeb, ale jakże ważna kropla.
Drużna Wielkich Serc nie pierwszy raz bierze udział w charytatywnych eventach, podając rękę potrzebującym. Tym razem był to Jaś z Kętrzyna, innym razem – niestety – będzie zapewne ktoś inny. A zaczęło się kilka lat temu, kiedy w potrzebie był młody chłopak, Sebastian z Prostek, który doznał bardzo poważnej kontuzji podczas swojego pierwszego seniorskiego meczu.
— Ten ruch, który się wtedy zaczął, trwa do dziś — mówił w Barcianach poseł Michał Wypij, jeden z filarów Drużyny Wielkich Serc.
Jej częścią jest też m.in. Jakub Doraczyński, radny z Mrągowa, który mówi:
— Bardzo mi miło, że kolejny raz mogłem być częścią Drużyny. Michał Wypij, Kamil Turowski – dzięki za powołanie.
Drużyna Wielkich Serc się rozrasta. W Barcianach dobrze wkomponował się w nią Krzysztof Piwiszkis, świetny piłkarz, doskonały trener i – jak się okazuje – społecznik. Szeroka kadra drużyny jest ważna, bo w obecnym sezonie kolejny raz ma dla kogo zostawić serducho na boisku.
Marek Szymański
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze